Postapo, które tutaj przerabiam, zwykle jest bardzo poważne. A przynajmniej takie są intencje twórców: tandeta realizacyjna, liczne potknięcia, i ogólny brak sensu często prowadzą do komicznych rezultatów. Nie, żebym na to narzekał: w ten sposób rodzą się tak uwielbiane przeze mnie filmy tak-złe-że-aż-dobre. Kompletnie jednak zaniedbałem te, które próbują być zabawne z premedytacją. W tym roku postanowiłem to zmienić – tak wpadłem na pomysł, żeby obejrzeć America 3000, produkcję onegdaj niezmordowanych speców z Cannon Films. Kto będzie się śmiał ostatni?
Gdy w postnuklearnym świecie rządzonym przez kobity dwa chłopy dostają się do babskiej niewoli, nie jest im do śmiechu. Faszyzujące Frau są dla samców okrutne. Udaje im się jednak zbiec i schronić w unikanych przez panie skażonym rejonie, gdzie spotykają podobnych im zdziczałych facetów. Ze znalezionej na pustkowiu książeczki dla dzieci dowiadują się prastarych faktów o kobietach i mężczyznach. Tysiąc lat już minęło od wojny, po której obie płcie zaczęły ze sobą rywalizować jeszcze bardziej niż za naszych czasów. Czy uda się je ze sobą pogodzić na przestrzeni półtoragodzinnego filmidła?
Ku mojemu miłemu zaskoczeniu film nie okazał się zjadliwą satyrą na jedną płeć czy drugą, tylko raczej na ogół ludzkości. To nie baby czy chłopy chcą rządzić i zdominować tych drugich, wszyscy ludzie są głupi, prymitywni i agresywni. Takie podejście może kogoś razić, ale mnie się spodobało. Przynajmniej nie miałem wrażenia, że oglądam jakąś seksistowską propagandę, maskującą się jako postapo. Ale jestem pewien, że gdzieś tam są feministki i maskuliniści, którzy toczyć będą pianę z buzi w trakcie oglądania. Ja mam w dupie ideologie, więc przywitałem to wszystko z mizantropijną radością. Ludzie to buraki – jasne i klarowne.
Rzadko kiedy scenarzyści zadają sobie trud wymyślenia fikcyjnego języka na potrzeby filmu, ale w tym przypadku trochę się postarali. No, nie do końca jest całkiem nowy, ale choć czasami narrator wtrąca jakieś neologizmy. Na przykład „cold neggy” oznacza tu bardzo źle, a „contam” strefę skażoną. „Skanować” to kumać. Faceci to „machosy” albo „plugoty”. A wszystkie kobiety to „frauls”. Nie żeby było to strasznie ambitne, ale miło, że w ogóle ktoś się o to pokusił. Nie da się jednak ukryć, że fikcyjne języki spreparowane dla potrzeb Star Trek czy Alien Nation były nieco bardziej rozwinięte. Tak czy inaczej, miła niespodzianka.
Trochę dziwna jest narracja płynąca z offu. Historię opowiada nam Gruss, jeden z bohaterów poślednich, podczas gdy akcja skupia się na tym głównym czyli Korvisie. Rozumiem, że takie gadanie spoza kadru zostało prawdopodobnie dodane dopiero w ostatniej chwili, kiedy okazało się, że film może być nieco niezrozumiały, dlaczego jednak tym gadułą nie jest główny bohater? Do samego końca liczyłem na jakieś uzasadnienie takiej decyzji, ale się nie doczekałem. A może to właśnie wtedy postanowiono zrobić z tego komedię, bo same wydarzenia zbyt zabawne nie były, i dlatego opatrzono je w założeniu śmiesznym komentarzem? Przyznam, że sporadycznie był śmiechu wart, ale dużo rzadziej, niż bym chciał.
A ten główny bohater to od początku wyglądał mi trochę znajomo. Poszperałem trochę na IMDb i co się okazało? Chłop grał w The Sisterhood, zeszłorocznym feministapo, które nawet mi się podobało. I też grał tam faceta, który mocno podpadł twardym kobitkom, choć wcale nie był taki zły. Widocznie miał akurat sezon na takie tanie filmidła SF z dużą ilością skóry i postapo w tle.
Przypadła mi do gustu taka zmiana stylu w Apokalipcu. Jak napisałem na początku, tego typu filmy często śmieszą, ale oglądanie takiego, który od razu startuje z humorystycznej pozycji to doznanie zupełnie inne. Nawet w takim przypadku, kiedy komedii znalazło się trochę mniej niż reklamowano. Sadzę, że dodanie postapomedii (dobra, przyznaję, że ta zbitka wyrazowa nie jest tak dobra jak zwykle) do miksu może się okazać dobrym pomysłem. Mam już nawet na celowniku kilka następnych pozycji, które mogą się okazać ciekawe. Możecie być pewni, że trochę się tu jeszcze pośmiejemy.
Moja ocena: 6/10.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz